Nowa Proza , Maj 2007

To druga (po "Smażonych zielonych pomidorach") książka tej autorki, którą przeczytałam.
Jest zdecydowanie bardziej cukierkowa i baśniowa niż ta pierwsza.
Jest zdecydowanie bardziej cukierkowa i baśniowa niż ta pierwsza.
Elner umiera idzie do nieba i wraca :) Nawiasem mówiąc, wizja nieba jest tu dość oryginalna. "Śmierć" starszej pani diametralnie odmienia losy wielu ludzi z jej otoczenia, na lepsze oczywiście.
Czyż to nie piękne? Taka właśnie jest stylistyka Fannie Flagg, wiara w ludzi, wszechogarniający optymizm. Gdy ktoś sięga po jej książki, musi się z tym liczyć. Z tym, że znajdzie tam świat tak dobry, że aż nieprawdziwy. Jest to jednak przyjemne oderwanie od rzeczywistości. Kto powiedział, że świat przedstawiony ma być ściśle realistyczny. Przecież cały urok książek tkwi w tym, że znajdujemy w nich, to czego nie mamy na co dzień, że ziszczają nam się w nich marzenia, że widzimy wszystko przez jakieś okulary, w przypadku Flagg są one zdecydowanie różowe i ja jestem na TAK :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz